
Dobrze wiem jakie to czasem krępujące uczucie być na weselu i nic nie wiedzieć o jednym z państwa młodych. Chciałoby się wtedy złożyć szczere życzenia, ale nie wiadomo czego życzyć:P W końcu to niemożliwe nawet w ciągu kilku lat poznać ich oboje jeśli tylko sporadycznie o ile w ogóle trafia się okazja spotkania. Dlatego też napiszemy kilka słów o sobie:)
Urodziłam się w Przeworsku, a całe dzieciństwo spędziłam w Studzianie, miejscowości oddalonej o 3 km od Przeworska. Kiedyś drażnił mnie spokój tego miejsca, kojarzący mi się wówczas z nudą i monotonią...teraz doceniam tamtejszą ciszę i przestrzeń wolną od miejskiego zgiełku...Wraz z ukończeniem liceum moje życie przeniosło się do Rzeszowa, gdzie rozpoczęłam studia na WSIiZ. Ostanie 5 lat było dla mnie szkołą życia i tego zawodowego i prywatnego. Były wzloty i upadki, nowe doświadczenia, odkrywanie siebie i innych, obawy i nadzieje, decyzje o początku i o końcu. Było poszukiwanie miejsca gdzie poczuje, że oto jest mój nowy "dom". I wtedy też nadeszła miłość...(mówię, że nadeszła, choć Piotr twierdzi, że ją wywalczyłam:)Po raz pierwszy zrozumiałam co znaczy kochać bezgranicznie...
Teraz jesteśmy już ze sobą ponad dwa lata :) Są oczywiście lepsze i gorsze dni, czasem większe dyskusje;P, ale niezależnie od tego nie mam żadnych wątpliwości, że dokonałam dobrego wyboru...
A teraz...teraz powoli zyskujemy stabilizację. Piotr pracuje, ja na razie jeszcze szukam pracy...no i cieszymy się sobą, rozmawiamy, żartujemy, marzymy, tańczymy, pracujemy, odpoczywamy, obmyślamy plany, modlimy, spotykamy ze znajomymi, robimy zdjęcia, urządzamy nowy dom...